wtorek, 29 marca 2016

Hej hej tak to znowu ja

Wiem, że blog jest nieaktywny, ale to nie znaczy, że nie będę dodawać postów. Niezbyt często, lecz jednak będę ;)
Tak tak macie mnie dosyć wiem ;P
Otóż piszę do was z... propozycją? A raczej może informacją. Będę na tegorocznym Pyrkonie :D. Dla tych co nie wiedzą co to jest już tłumaczę.

Jest to festiwal miłośników fantastyki, mangi, anime, seriali a nawet bajek. Miliony ludzi, zajebiste bloki zajęciowe i super seanse z ciekawostkami o nowych sezonach, wyjaśniające niejasności w bajkach, ujawniające tajemnicę, pomagające zrozumieć wątki. Pełno ludzi przebranych za ulubione postaci. Super atmosfera. Więcej informacji znajdziecie wyszukując stronę Pyrkonu. Data ? 8-10 kwietnia. Cena ? Wejście w piątek - 25 zł, Sobotę- 35 zl, Niedzielę - 25 zł.

Dlaczego wam to piszę?

Może chcielibyście mnie wtedy spotkać ? Pogadać albo nawet przedstawić się i powiedzieć coś. Nie chce naciskać. Założę pewnie coś charakterystycznego. Np. Bandamke na rekę i jeśli wyrazicie chęć zobaczenia mnie chodzby w realu, to podam wam info jak będę ubrana bądź jaką "charakterystyczną " rzecz będę nosiła. Nie musicie się mnie rzucać (choć jeśli chcecie to się nie obrażę, chętnie przytulę każdego z was ;P) Ale tez nie ma się czego bać ja nie gryzę, ja połykam w całości ;D Wystarczy podejść, powiedzieć jak na imię miał twój wilk, to nic nie boli a wiem że może niektórzy z was chcieli by mnie poznać w realu i zobaczyć jak bardzo szurnięta jestem ;P

Jeśli ktoś byłby chętny piszcie na howrse, e-mail a nawet fb.

A i uprzedzam, Marta też będzie ;D

Aministatorka M

czwartek, 17 marca 2016

Koniec ?

Nie chcę wam więcej robić nadziei na start bloga. Kilka zakładek jest gotowych, kilka pomysłów wciąż nie zrobionych. Przez naukę i treningi nie mam nawet kiedy wejść na komputer (pierwszy raz od miesiąca dzisiaj weszłam ) i rozpisać zakładki do końca. Jak to w życiu bywa zostałam tylko ja i An dlatego potrzebowalibyśmy też nowego admina. Nie mamy za bardzo pomysłów jak się zabrać za wszystko, przydałoby się dużo pomocy, ale wiemy że nie możemy tego od was oczekiwać, w końcu to my jesteśmy dla was nie Wy dla nas. Powiem wprost, wataha upadła. Jeśli kiedykolwiek jeszcze ruszy to najwcześniej w wakacje. No chyba że cos się zmieni i nagle przyjdzie nam ciezarowka weny i chęci. Szczerze mówiąc, wena jest (choć trochę mało ) Ale chęci brak. Gdy pomyślę że my zaczniemy się dla was starać, a po otwarciu watahy wszystko będzie takie samo czyli krótkie i beznadziejne opowiadania, tysiące nowych wilków i tylko 5/6 aktywnych, to ja dziękuję. To co stało się z watahą nie jest tylko winą administratorów.

Jednakże...

Fajnie było w wami popisać czasem i poza tym co już napisałam chciałbym wam podziękować. Na prawdę cieszę się ze was poznałam i miło spędziłam czas choć sama czasem nie byłam zbyt przyjazna za co z góry przepraszam, to kwestia wrodzonego braku zaufania, ale mniejsza. Jeszcze raz szczerze wam dziękuję za aktywność mimo zamknięcia watahy, za te 3 lata, podczas których poznałam wiele nowych osób. Były wzloty i upadki, a ja zdałam sobie sprawę że nigdy wam nie podziękowałam, dlatego robię to teraz.

Chciałabym szczególnie uwzględnić kilka osób, tych z którymi byłam najbliżej choć z niektórymi rozeszłam się w niezgodzie( za co z całego serca przepraszam ). Nie obraz się drogi czytelniku jeśli Cię pominę. Jestem wdzięczna ze poznałam każdego jednego z was.

An moja kochana siostro dziękuję ze mnie nie zostawilaś. Nadal mamy ze sobą kontakt i nigdy nie chce go stracić choć czasem nie gadamy kilka miesięcy ;P
Marta zawalam wiele rzeczy i ostatnio zawaliłam najbardziej, mimo to nigdy o tobie nie zapomnę
Enkeli pomoglas mi założyć watahe i choć potem znikałaś ja nie poddałam się i prowadziłam ją dalej 
Inez przeżyłaś ze mną ! Jestem z ciebie dumna :P
Lamana byłaś jedyną która zawsze była na czacie haha
Blue masz na serio duży talent do rysunków
Rosco rosół zupa zboczenie zawodowe ? ^^
Delila ! Tak o tobie też wspomnę bo jakbym mogła zapomnieć kogoś takiego heheh
Drago mam 100% pewność ze jesteś idiotą, ale nikt nie miał tak głupich pomysłów jak ty i dzięki temu jesteś warty zapamiętania ;)
Kordian kiedyś Cię zabije ;D
Moon zabralas mój pseudonim !! <3
Xer twój specyficzny charakter sprawia ze jesteś godny wspomnienia
Gumiś ! Zwariowana bardziej niż ktokolwiek xd
Wspomnę również o administracji i członkach( już od dawna nieaktywnym) Axis Mundi i WNN - choć pewnie nigdy tego nie przeczytają jestem im wdzięczna za wprowadzenie do świata blogów.
Tasira rywalizowałaś z Inez, kto będzie miał więcej wilków c'nie ? XD
Talon ! Choć tego nie przeczytasz, super było popisać opowiadania na WGP dziękuję również twojej siostrze :P
Kim i Al ! Ostatnio z nudów znów przesledzilam wasze opowiadania... tęsknię ;C

Oraz wszyscy inni...

Dziękuję i przepraszam za wszystko.

Do zobaczenia w przyszłości ! Może kiedyś uda sie uratować watahę !

Na zawsze wasza ~~ M

sobota, 10 października 2015

Pomysłowi watahowicze

Sprawy mają się tak. Potrzebujemy waszej pomocy. Nie wiemy dokładnie kiedy powrocimy do życia. Może za miesiąc może za pół roku. Jedną z zależności jest to, ile pomysłów od was otrzymamy. Potrzebujemy waszego wsparcia w przywróceniu naszej społeczności do życia. Dla nas, administratorów, wataha jest dość ważna bo dzięki niej się poznaliśmy. Zanim jednak wataha znów ozyje potrzebujemy do tego was. Tak was. Wszelkich waszych pomysłów. Nawet tych najbardziej banalnych i trywialnych. Jak sama nazwa mówi, jesteśmy watahą, czyli społecznością która się wspiera i pomaga sobie nawzajem. Może wcześniej nie było tego tak widać, ale chcemy to naprawić jak najlepiej umiemy. Dlatego zwracamy się do was z apelem, aby każdy kto kiedykolwiek nas odwiedzi i miałby pomysł na ulepszenia, zakładki, gry, konkursy, wygląd watahy itp.. napisał do nas i podzielił się nimi. Możecie pisać je w komentarzach, wysyłać na howrse  (Kasiaania, KONIA1999) Na pocztę (witchasas@wp.pl) lub na Facebooku przez nasz fanpage którym zajmuje się Marta.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia!

Administratorzy watahy.

czwartek, 17 września 2015

informacje informacje

Zawieszam watahę. Jak długo? Nie wiem. Gdy tylko sytuacja w szkole i w domu mi się ustabilizuje, mówię również w imieniu An. Obie mamy teraz na głowie nowe szkoły, gdy wszystko ogarniemy zapewne wrócimy. Niestety muszę zablokowac zakładki, w celu uniknięcia plagiatu itp. Prosiłbym o to by ktoś raz na jakiś czas (np co miesiąc ) sprawdzał czy do takowego plagiatu nie doszlo na jakiś działających watahach. Jest ich sporo.

Gdy wrócę, przyjdą z tym duże zmiany i będę poszukiwala Admina. Jak na razie, życzę wam wszystkiego naj na ten rok szkolny.

Jeśli chcecie się z nami skontaktować, strona WWP jest nadal dostępna i co jakiś czas będę ją aktualizować. Moje howrse jest nadal aktywne i wchodzę tam raz na parę dni. I oczywiście poczta.

Pozdrawiamy

Główna Administratorka i twórca Watahy Wilków Popiołu~~M
Oraz
Administratorka drugiego rzędu, moja ukochana siostrzyczka~~An

Do zobaczenia!

Psst.. będziemy tęsknić!

niedziela, 13 września 2015

Od Win cd Yes


-Wejście z klasą... -szepneła Winter do przyjaciółki.
Obydwie zaczeły się dziko śmiać, natomiast Lacrimosa Angelin zastanawiała się o co biega...
-Ech, jak Ty coś powiesz... -rzekła do Winnie.
-To był komplement, czy powinnam się czuć urażona? -zapytała z chytrym uśmiechem.
-To lecimy czy nie? -spytała w końcu Betha.
-Tylko na swoim napędzie. -powiedziała, wznosząc się w góre.
-Jak sobie życzysz... A, i żebyś się nie zgubiła. -mrugneła do przyjaciółki a po chwili była już w przestworzach.
-Jeszcze zobaczymy kto się zgubi... -odpowiedziała Winter i równierz wystartowała, by dogonić towarzyszke przygód. Po krótkim locie wygranym przez Lacrimosa Angelin i Yes, wylądowały w lesie, niedaleko granic watahy. Lacrimosa Angelin gdzieś polecoała, a Yesabell nie zdradziła.
-Może mały spacer? -zapytała Betha.
-Zgoda. -odpowiedziała Win. Nie zauważyły nieproszonego gościa na terenie Watahy Wilków Popiołu...
(Yes? Powrót antagonisty iminiem Lir? :P )

sobota, 12 września 2015

Od Amandi do Tenebrae

Amandi spojrzał ponownie w niebo. Jego skrzydła były w coraz gorszym stanie. 
- A więc, pytałaś co takiego robie?
- Dokładnie.
 Basior westchnął i zwiesił głowę zmęczony.
- Głównie trenuję walkę na nagły przypadek. Staram się pilnować granic i obserwuję inne wilki. Nie należy to do moich obowiązków jednakże czuję, że muszę tak postępować.
- Powinieneś zająć się sobą... a tym bardziej własnymi skrzydłami
 Powiedziała wadera stanowczo i trąciła nosem skrzydło basiora. Wypadło z niego parę drobnych piór i jedna lotka.
- Możliwe, że masz rację. 
 Wilk położył się na ziemi i zamknął oczy. Słońce nagrzewało ciemne futra obu wilków.
- Może pójdziemy w chłodniejsze miejsce? - Zapytała wadera oddychając głośno.
- Jasne. Co proponujesz?
- Może...
- Na cmentarzu wilków oraz Przepaści lasu jest dość chłodno.
 Powiedział Amandi nie czekając na odpowiedź wadery.
- Prawdopodobnie masz rację. Może... Cmentarz wilków?
- Zgoda.
 Powiedział wilk i wstał. Jęknął cicho a z jego pyska pociekła strużka krwi.
- Wszystko w porządku?! - Wadera doskoczyła do basiora i spojrzała na niego z niepokojem.
- Tak.. Nie pamiętam co się stało kiedyś ale... Myślę, że to przez błąd w przeszłości a mianowicie eliksir odmładzający...
- Huh? Czy ty.. Użyłeś kiedyś tego eliksiru?
- Na pewno nie z własnej woli. W jakiejś księdze powinny być informacje o rodach różnych wilków.
- Wiesz gdzie można znaleźć taką księgę?
- Nie mam pojęcia... Z reszą nie ważne. Chodźmy poprostu gdzieś gdzie jest chłodniej.
 Wadera przytaknęła głową. Po paru minutach byli na miejscu. Rozmawiali przez chwilę gdy trzask łamanych gałęzi wytrącił ich z równowagi. Coś dużego zbliżało się w ich stronę. Amandi stanął przed waderą gotów jej bronić za wszelką cenę...

<Tene?>

niedziela, 6 września 2015

Od Tenebrae do Amandi

Stałam tak jeszcze przez chwilę. Byłam zdziwiona, że tak szybko mnie polubił. I jeszcze ten kwiat. Jest taki sam jaki mam na twarzy.
Przypadek?
Nie sądzę.
***
Nazajutrz po posiłku postanowiłam udać się na klif samotnika. Nie miałam co robić, a pójście tam wydawało się najlepszym rozwiązaniem.
Gdy wreszcie dotarłam na miejsce Amandi siedział na klifie i patrzył w niebo.
- Widzę że nadal masz kwiatka z wczoraj.
Zapomniałam o tym.
- Jak widzisz.
- Słuchaj. Ja naprawdę ci ufam.
- Dziękuję.
- Nie masz za co.
- Słuchaj Tene. Więc chciałaś wiedzieć co robię w dzień?
- No tak.
- więc słuchaj.
(Amandi?)

Od Egmy - ,,Wypadek przy pracy''

Ehh...no tak...jak sam tytuł głosi nie miałam dziś szczęścia! Najpierw zwierzyna mi uciekła...potem jeszcze przez zająca przez pół dnia próbowałam wydostać się ze smoły! MASAKRA! Gdy już się wygrzebałam i (w miarę...) oczyściłam postanowiłam się napoić. Napiłam się już wystarczająco i wstałam. Naglę ktoś albo coś (jeżeli to ten durny zając...to jeszcze się z nim policzę!) No i jak się domyślasz drogi czytelniku zaczęłam tonąć. Próbowałam się czegoś złapać ale...ehh bez skutku! Kręciłam się i wierciłam i nic! Tonęłam. Nagle ktoś zaczął mnie wciągać na powierzchnię.
(Ktoś?)

Od Kazbeka cd Death

-Szybko Death!Tam!Portal!-właśnie go zauważyłem, pobiegliśmy do niego i byliśmy już w naszym świecie jako
wilki.
-Ufff... Mało brakowało.Masz fiolkę?I tak nie jest potrzebna.Panuję nad żywiołami.-powiedziała Death.
-Chodźmy do mnie.Muszę Ci coś powiedzieć.-odparłem.
Szliśmy tak, a po drodze ubiłem żubra.Gdy doszliśmy opowiedziałem Death o moich wątpliwościach.
-Słuchaj.Ja wtedy nie zabiłem tego smoka.On zamienił się w powietrze i uciekł.Tego samego spotkaliśmy w piekle.To... To jest mój brat.
-Że co!?!?!?-krzyknęła Death.
-Tak.To mój brat. Póki co panujesz nad mocą.Ale on może aktywować truciznę. Wtedy umrzesz.Zginiesz w męczarniach.Wypij antidotum.Proszę.
-Dobrze.-Powiedziała i wypiła zawartość buteleczki którą wcześniej wyciągnąłem.
-Zjedzmy coś i odpocznijmy.To był ciężki dzień.A odtrutka zadziała niedługo.-zaproponowałem.Zgodziła się.


Po zjedzeniu, gdy już kładliśmy się spać spytałem o coś Death.
-Death...
-Tak?
-Myślałaś kiedyś o szczeniakach?
-Yyyyy......
-Spokojnie.Rano mi odpowiesz.-powiedziałem i zasnąłem


Death?Twoja kolej XD (jak nie chcesz szczeniaków to nie, spoko)

Od Savoy - Nocna gwiazda

Chłoda,letnia noc. Savoy  przechadzała się po lesie.
-oh.. Ciekawe jakby wyglądało moje rodzeństwo.. .
,,Furry'' zesmutniała.. Choć jest samotniczką chciała by zobaczyć ,chociaż swoją siostrę. Nawet nie pamiętała jej imienia... Nagle zauważyła coś w krzakach... Zakradła się ... W mgnieniu oka wyskoczyło coś. Był to lis.
-Oszczędź mnie-cienkimi głosem mruczał futrzak.
-Hymmm... Dobrze... Wilczyca od najmłodszych lat była uczona ,że nie można rozmawiać z ofiarą,ale....
Lis spojrzał na nią. 
-Nazywam się MoonStar. Jestem lisią ksieżniczką!
Granatowa wilczyca skrzywiła się.
-Robisz że mnie kpiny?! Zawołała
Drapieżniki Miał ochotę zabić ją ,ale zmienił zdanie.Odszedł. Lis zastanawiał się czy ma iść za nią czy Nie...