Menu

Get your dropdown menu: profilki

Domena watahy

Domena watahy

piątek, 21 listopada 2014

Od Shinali- Polowanie i zamach na mnie

Był ranek. Obudził mnie piękny powiew ciepłego powietrza. Kiedy wstałam poczułam głód, i jak grom z jasnego nieba przed moją jaskinią stanął dorodny jeleń. Zobaczyłam go i rzuciłam się na niego. Był bardzo szybki więc długo go goniłam ale wreszcie telekinezą uderzyłam kamieniem w jego łeb a on poleciał jak długi i walną o ziemie. Zaczęłam go jeść kiedy coś wzięło mnie do góry. Popatrzyłam pod siebie i widziałam czarnego niedźwiedzia z rubinowymi oczami. Nagle ryknął tak głośno że wszystko stanęło mi jeża i rzucił mną w drzewo. Poczułam ogromny bul i zdołałam powiedzieć tylko:
- Ratunku ...-  
I wtedy zemdlałam
(CDN)

Od Shoguna CD. Katary

- Nie martw się,już prawie jesteśmy. - szepnąłem do ucha Katary
Z dala rozpoznałem jaskinię medyka. Lekko zapikowałem,tak,że Katara mogła się utrzymać. Szybko znalazłem się przed jaskinią i wszedłem do jaskini. Położyłem Katarę na derce po czym usiadłem i rozejrzałem się. Medyka nie było...
(Katara? Sorry,że takie krótkie :D )

czwartek, 20 listopada 2014

Od Katary do Shoguna

Podczas lotu mocno trzymałam się Shoguna. Krew się lała z mojej łapy. To coś zielonego na łapie. Cały czas miałam przed oczami dwa potwory - pierwszy ten, który nas zaatakował i drugi bardziej podobny do zjawy lub demona. Jeszcze te krótkie omdlenia. To nie może być normalne. Nagle poczułam okropny ból w łapie. Pisnęłam.
-Zaraz będziemy.- powiedział basior.
Przy ranie wypadło mi trochę futra, a na jego miejscu pojawiły się bąble.
-Mam taką nadzieję.-odparłam.
<Shogun?>

Nowy wilk!

Damon

środa, 19 listopada 2014

Od Damon

Jetem już bardzo głodna. Muszę coś szybko zjeść. Widzę sarnę więc ją atakuję. Wbijam szpony i kły w jej ciało i czuję coraz większą radość. Kocham zabijać. Najadłam się, więc wstałam i pobiegłam szukać jakiegoś schronienia. Tak właściwie to co ja tu robię? Nic nie pamiętam. Poszukam jakiegoś schronienia. Naglę widzę wodospad. Idę napić się wody. Widzę szczelinę miedzy wodą a skałami. Zaciekawiona podchodzę i dostrzegam piękną jaskinie w sam raz dla mnie. Chyba tu trochę zostanę. Może tu zamieszkam? Ale tu zimno.... wiem! Pójdę po skórę jelenia. Wybiegłam z jaskini do miejsca w którym zabiłam jelenia. Kiedy wróciłam zobaczyłam wilka stojącego przy rzece. Próbowałam prześlizgnąć się obok niego niezauważalnie. Nie udało mi się to i wilk mnie zauważył.
- Hej, kim jesteś? - zapytała wadera.
- Jestem Damon - odpowiedziałam.
- Co to robisz? - zapytała z zaciekawieniem.
- Nic...tylko mieszkam. - powiedziałam.
- Gdzie? Chyba w wodzie?-zapytała ze zdziwieniem. -Nie wyglądasz na wilka wody. - dodała
- Mieszkam za wodospadem. - odparłam.

< Kikaru? >

Od Shoguna cd. Katary

Katara cicho zaskowyczała. To coś zawyło triumfalnie i łypnęło na mnie chciwie. O nie, nie dam się tak łatwo. Bestia rzuciła się na mnie,ale omijając ją o włos odskoczyłem w bok. Tia... Pamiętam,jak to musiałem zabić ojca... Na chwilę ta scena mignęła mi przed oczami,a po ciele rozniósł się dziwny drzeszcz. Potrąsnąłem łbem. Bestia już się ogarnęła i nadal masując obolałe coś co miało imitować głowę szykowała się do ataku. Nie czekając aż go przypuści podbiegłem do Katary, jedną łapą chwyciłem i wybiegłem cwałem z jaskini rzucając szybko zaklęcie kraty. Biegnąc popatrzyłem na ranę Katary. Nie była głęboka,ale sączyła się z niej krew zmieszana z czym zielonym.
- Trzeba cię zabrać do medyka,a teraz trzymaj się mocno - szpenąłem jej do ucha i wzleciałem
(Katara? :)   )

wtorek, 18 listopada 2014

Od Viviego - Znowu śpiew?

ViVi siedział oparty o bar. Patrzył na parę młodą z znużonym wzrokiem. Ciągle tylko śpiew i śpiew. Saf zasypiała mu na ramieniu. Dopiero co wrócili z popijawy. Właściwie to się nie skończyła jeszcze.
Obserwował gości. Jako Alfa trochę mu odbiło więc patrzył na nich wywyższającym się wzrokiem.
Te śpiewanie go dobijało. Ciągle śpiew, śpiew, śpiew. Kuźwa... To ślub czy parodia Disneya? Nie stać ich było na wynajem kapeli czy są aż tak próżni ze muszą , muszą śpiewać?
Wilk wypił kolejną szklankę z wódką.  Zamknął oczy i odetchnął głęboko.
- Na naszym ślubie tak na pewno nie będzie.- Mruknął próbując się skupić na własnych słowach.
- A jak na razie.- Stuknął w barek aby barman nalał mu więcej alkoholu.- Trza to przeżyć.- Dodał opróżniając kolejną kolejkę.
Lecz kiedy te śpiewanie się dłużyło nawet alkohol nie pomagał.
Para Alf wyszła mocno trzaskając drzwiami.

Od Macka i Vene - Ślubne śpiewanie


Po tańcach i paru drinkach postanowiliśmy z Vane pośpiewać :
- Jako nowe małżeństwo po śpiewamy piosenki - wypowiedziałem donośnym głosem .
- Ja zacznę - powiedziała Vane


A ja zaśpiewałem :


Potem Vane zaśpiewała :


Żeby wam się na ślubie nie nudziło zaśpiewałem :


Znowu ja zaśpiewałem :


I ja na finisz zaśpiewaliśmy razem : 


- Kto chce jeszcze zaśpiewać ?



[goście ?????]

niedziela, 16 listopada 2014

Od Katary "Nuda?" -wesele

Gdy inni tańczyli na parkiecie ja siedziałam przy stole nudząc się. Zajadałam przepyszne przekąski.
-Chyba trochę głupio tak siedzieć przy stoliku.-pomyślałam.
Rozejrzałam się po sali. Dostrzegłam mały bar.
-Drinki!- powiedziałam sama do siebie.
Poszłam do baru i zamówiłam drinka. Po jakimś czasie spojrzałam na zegarek.
-Minęła dopiero godzina, a ja już prawie pijana.-powiedziałam-Zapowiada się dłuuuuga noc.-
<Ktoś z zaproszonych?>

Od Katary do Shoguna

Poczułam, że coś mi dyszy na kark. Wiedziałam, że to nie może być Shogun, bo on stoi koło mnie. Odwróciłam głowę i zobaczyłam tam coś przerażającego.
To "COŚ" ryknęło mi prosto w twarz. Szybko stanęłam koło Shoguna.
-Co to jest?!- krzyknęłam.
Bestia podbiegła do nas i znowu ryknęła. Razem z basiorem pobiegliśmy w stronę wyjścia. Kiedy biegłam potwór wbił swoje ogromne zęby w w moją łapę po czym powalił mnie na ziemię. 
<Shogun? Może być?>