sobota, 10 października 2015

Pomysłowi watahowicze

Sprawy mają się tak. Potrzebujemy waszej pomocy. Nie wiemy dokładnie kiedy powrocimy do życia. Może za miesiąc może za pół roku. Jedną z zależności jest to, ile pomysłów od was otrzymamy. Potrzebujemy waszego wsparcia w przywróceniu naszej społeczności do życia. Dla nas, administratorów, wataha jest dość ważna bo dzięki niej się poznaliśmy. Zanim jednak wataha znów ozyje potrzebujemy do tego was. Tak was. Wszelkich waszych pomysłów. Nawet tych najbardziej banalnych i trywialnych. Jak sama nazwa mówi, jesteśmy watahą, czyli społecznością która się wspiera i pomaga sobie nawzajem. Może wcześniej nie było tego tak widać, ale chcemy to naprawić jak najlepiej umiemy. Dlatego zwracamy się do was z apelem, aby każdy kto kiedykolwiek nas odwiedzi i miałby pomysł na ulepszenia, zakładki, gry, konkursy, wygląd watahy itp.. napisał do nas i podzielił się nimi. Możecie pisać je w komentarzach, wysyłać na howrse  (Kasiaania, KONIA1999) Na pocztę (witchasas@wp.pl) lub na Facebooku przez nasz fanpage którym zajmuje się Marta.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia!

Administratorzy watahy.

czwartek, 17 września 2015

informacje informacje

Zawieszam watahę. Jak długo? Nie wiem. Gdy tylko sytuacja w szkole i w domu mi się ustabilizuje, mówię również w imieniu An. Obie mamy teraz na głowie nowe szkoły, gdy wszystko ogarniemy zapewne wrócimy. Niestety muszę zablokowac zakładki, w celu uniknięcia plagiatu itp. Prosiłbym o to by ktoś raz na jakiś czas (np co miesiąc ) sprawdzał czy do takowego plagiatu nie doszlo na jakiś działających watahach. Jest ich sporo.

Gdy wrócę, przyjdą z tym duże zmiany i będę poszukiwala Admina. Jak na razie, życzę wam wszystkiego naj na ten rok szkolny.

Jeśli chcecie się z nami skontaktować, strona WWP jest nadal dostępna i co jakiś czas będę ją aktualizować. Moje howrse jest nadal aktywne i wchodzę tam raz na parę dni. I oczywiście poczta.

Pozdrawiamy

Główna Administratorka i twórca Watahy Wilków Popiołu~~M
Oraz
Administratorka drugiego rzędu, moja ukochana siostrzyczka~~An

Do zobaczenia!

Psst.. będziemy tęsknić!

niedziela, 13 września 2015

Od Win cd Yes


-Wejście z klasą... -szepneła Winter do przyjaciółki.
Obydwie zaczeły się dziko śmiać, natomiast Lacrimosa Angelin zastanawiała się o co biega...
-Ech, jak Ty coś powiesz... -rzekła do Winnie.
-To był komplement, czy powinnam się czuć urażona? -zapytała z chytrym uśmiechem.
-To lecimy czy nie? -spytała w końcu Betha.
-Tylko na swoim napędzie. -powiedziała, wznosząc się w góre.
-Jak sobie życzysz... A, i żebyś się nie zgubiła. -mrugneła do przyjaciółki a po chwili była już w przestworzach.
-Jeszcze zobaczymy kto się zgubi... -odpowiedziała Winter i równierz wystartowała, by dogonić towarzyszke przygód. Po krótkim locie wygranym przez Lacrimosa Angelin i Yes, wylądowały w lesie, niedaleko granic watahy. Lacrimosa Angelin gdzieś polecoała, a Yesabell nie zdradziła.
-Może mały spacer? -zapytała Betha.
-Zgoda. -odpowiedziała Win. Nie zauważyły nieproszonego gościa na terenie Watahy Wilków Popiołu...
(Yes? Powrót antagonisty iminiem Lir? :P )

sobota, 12 września 2015

Od Amandi do Tenebrae

Amandi spojrzał ponownie w niebo. Jego skrzydła były w coraz gorszym stanie. 
- A więc, pytałaś co takiego robie?
- Dokładnie.
 Basior westchnął i zwiesił głowę zmęczony.
- Głównie trenuję walkę na nagły przypadek. Staram się pilnować granic i obserwuję inne wilki. Nie należy to do moich obowiązków jednakże czuję, że muszę tak postępować.
- Powinieneś zająć się sobą... a tym bardziej własnymi skrzydłami
 Powiedziała wadera stanowczo i trąciła nosem skrzydło basiora. Wypadło z niego parę drobnych piór i jedna lotka.
- Możliwe, że masz rację. 
 Wilk położył się na ziemi i zamknął oczy. Słońce nagrzewało ciemne futra obu wilków.
- Może pójdziemy w chłodniejsze miejsce? - Zapytała wadera oddychając głośno.
- Jasne. Co proponujesz?
- Może...
- Na cmentarzu wilków oraz Przepaści lasu jest dość chłodno.
 Powiedział Amandi nie czekając na odpowiedź wadery.
- Prawdopodobnie masz rację. Może... Cmentarz wilków?
- Zgoda.
 Powiedział wilk i wstał. Jęknął cicho a z jego pyska pociekła strużka krwi.
- Wszystko w porządku?! - Wadera doskoczyła do basiora i spojrzała na niego z niepokojem.
- Tak.. Nie pamiętam co się stało kiedyś ale... Myślę, że to przez błąd w przeszłości a mianowicie eliksir odmładzający...
- Huh? Czy ty.. Użyłeś kiedyś tego eliksiru?
- Na pewno nie z własnej woli. W jakiejś księdze powinny być informacje o rodach różnych wilków.
- Wiesz gdzie można znaleźć taką księgę?
- Nie mam pojęcia... Z reszą nie ważne. Chodźmy poprostu gdzieś gdzie jest chłodniej.
 Wadera przytaknęła głową. Po paru minutach byli na miejscu. Rozmawiali przez chwilę gdy trzask łamanych gałęzi wytrącił ich z równowagi. Coś dużego zbliżało się w ich stronę. Amandi stanął przed waderą gotów jej bronić za wszelką cenę...

<Tene?>

niedziela, 6 września 2015

Od Tenebrae do Amandi

Stałam tak jeszcze przez chwilę. Byłam zdziwiona, że tak szybko mnie polubił. I jeszcze ten kwiat. Jest taki sam jaki mam na twarzy.
Przypadek?
Nie sądzę.
***
Nazajutrz po posiłku postanowiłam udać się na klif samotnika. Nie miałam co robić, a pójście tam wydawało się najlepszym rozwiązaniem.
Gdy wreszcie dotarłam na miejsce Amandi siedział na klifie i patrzył w niebo.
- Widzę że nadal masz kwiatka z wczoraj.
Zapomniałam o tym.
- Jak widzisz.
- Słuchaj. Ja naprawdę ci ufam.
- Dziękuję.
- Nie masz za co.
- Słuchaj Tene. Więc chciałaś wiedzieć co robię w dzień?
- No tak.
- więc słuchaj.
(Amandi?)

Od Egmy - ,,Wypadek przy pracy''

Ehh...no tak...jak sam tytuł głosi nie miałam dziś szczęścia! Najpierw zwierzyna mi uciekła...potem jeszcze przez zająca przez pół dnia próbowałam wydostać się ze smoły! MASAKRA! Gdy już się wygrzebałam i (w miarę...) oczyściłam postanowiłam się napoić. Napiłam się już wystarczająco i wstałam. Naglę ktoś albo coś (jeżeli to ten durny zając...to jeszcze się z nim policzę!) No i jak się domyślasz drogi czytelniku zaczęłam tonąć. Próbowałam się czegoś złapać ale...ehh bez skutku! Kręciłam się i wierciłam i nic! Tonęłam. Nagle ktoś zaczął mnie wciągać na powierzchnię.
(Ktoś?)

Od Kazbeka cd Death

-Szybko Death!Tam!Portal!-właśnie go zauważyłem, pobiegliśmy do niego i byliśmy już w naszym świecie jako
wilki.
-Ufff... Mało brakowało.Masz fiolkę?I tak nie jest potrzebna.Panuję nad żywiołami.-powiedziała Death.
-Chodźmy do mnie.Muszę Ci coś powiedzieć.-odparłem.
Szliśmy tak, a po drodze ubiłem żubra.Gdy doszliśmy opowiedziałem Death o moich wątpliwościach.
-Słuchaj.Ja wtedy nie zabiłem tego smoka.On zamienił się w powietrze i uciekł.Tego samego spotkaliśmy w piekle.To... To jest mój brat.
-Że co!?!?!?-krzyknęła Death.
-Tak.To mój brat. Póki co panujesz nad mocą.Ale on może aktywować truciznę. Wtedy umrzesz.Zginiesz w męczarniach.Wypij antidotum.Proszę.
-Dobrze.-Powiedziała i wypiła zawartość buteleczki którą wcześniej wyciągnąłem.
-Zjedzmy coś i odpocznijmy.To był ciężki dzień.A odtrutka zadziała niedługo.-zaproponowałem.Zgodziła się.


Po zjedzeniu, gdy już kładliśmy się spać spytałem o coś Death.
-Death...
-Tak?
-Myślałaś kiedyś o szczeniakach?
-Yyyyy......
-Spokojnie.Rano mi odpowiesz.-powiedziałem i zasnąłem


Death?Twoja kolej XD (jak nie chcesz szczeniaków to nie, spoko)

Od Savoy - Nocna gwiazda

Chłoda,letnia noc. Savoy  przechadzała się po lesie.
-oh.. Ciekawe jakby wyglądało moje rodzeństwo.. .
,,Furry'' zesmutniała.. Choć jest samotniczką chciała by zobaczyć ,chociaż swoją siostrę. Nawet nie pamiętała jej imienia... Nagle zauważyła coś w krzakach... Zakradła się ... W mgnieniu oka wyskoczyło coś. Był to lis.
-Oszczędź mnie-cienkimi głosem mruczał futrzak.
-Hymmm... Dobrze... Wilczyca od najmłodszych lat była uczona ,że nie można rozmawiać z ofiarą,ale....
Lis spojrzał na nią. 
-Nazywam się MoonStar. Jestem lisią ksieżniczką!
Granatowa wilczyca skrzywiła się.
-Robisz że mnie kpiny?! Zawołała
Drapieżniki Miał ochotę zabić ją ,ale zmienił zdanie.Odszedł. Lis zastanawiał się czy ma iść za nią czy Nie...

piątek, 4 września 2015

Od Winter cd Lupos


-Z jakiej watahy pochodzisz? -zapytała delikatnie Win, kiedy blokowała przeciwnika.
-Z Watahy... Wilków... Popiołu... - wykrztusiła.
Kiedy to usłyszała, natychmiast z niej zeszła.
-Przepraszam... - rzekła po czym udała się w jakimiś kierunku.
Lupos pobiegła za nią. Dlaczego? A no po to by się z nią zaprzyjaźnić...

(Lupos? Baniok boli+ szkoła :[ )

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Od Yesabell CD Winter

(Kilka dni puźniej )
-Jakim cudem jej to zawsze wychodzi ! - Krzyknęła zdenerwowana wadera , przewracając kolejne stronnice księgi. W niewielkiej komnacie już kłębił się gryzący dym. Wilczycy łzawiły oczy , starała się przeczytać następne parę wersów lecz tekst wydawał się już rozmazaną plamą. Gdzieś z oddali do  uszu Yes dotarły słowa:
-Jestem ... A co tu się dzieje?! - Wadera warknęła pod nosem i podbiegła do bulgoczącej mazi. Aż zabrakło jej tchu , z kamiennej kadzi wydobywał się niesamowity odór .
-Winter podejdź tu szybko ! - Wymamrotała , mieszając cuchnący płyn. Wilczyca stojąca za nią podeszła zatykając nos. W prawej łapie trzymała wiklinowy kosz wypełniony po brzegi ziołami . Yesabella szybko przejrzała rośliny starając się powstrzymać wymioty. W końcu znalazła , rozdrobniła suszka w łapie zmieniając go w zielony pył i wsypała go do niedoszłego eliksiru. Na powierzchni cieczy pojawiło się kilka pęcherzy , "pluuum" , pękły , smród co wydawało się niemożliwe stał się jeszcze większy. Zielonkawe paskudztwo na nowo zmieniło się w zwykłe h2o. Obie wilczyce przełknęły ślinę starając się zapomnieć o mdłościach. Win jednak nie wytrzymała osunęła się na podłogę i zatkała pysk łapą.
-Chyba muszę to jeszcze raz przeczytać ...- Szepnęła Is z trzaskiem zamykając księgę.
-Potwierdzam - Wybełkotała Winnie. Obie wadery czym prędzej wybiegły z jaskini by zaczerpnąć świeżego powietrza.
-Co ty w ogóle chciałaś zrobić?
-Maść na rany ... Angua uczy mnie zielarstwa i alchemii , ale jakoś mi nie idzie ... - Twarz Yes skrzywiła się w grymasie niezadowolenia. Winter nie zważając na uczucia przyjaciółki wykrzyczała:
-ZAUWAŻYŁAM !!! Co ty chciałaś nas tam otruć ?
Yesabell warknęła ostrzegawczo , nie lubiła krytyki. W sumie jak większości wilków z jej poziomu brakowało jej pokory. Starała się jednak walczyć ze swoją słabością. Postanowiła szybko zmienić temat.
-Jak tam twoja smoczyca ? 
-Dobrze -Na twarzy Win od razu zagościł uśmiech - Rośnie jak na drożdżach .
-Moja też - Yes zaśmiała się - Chyba jej jeszcze nie widziałaś prawda?
-No ... Nie , chyba nie.
-To muszę was sobie przedstawić -Wadera zagwizdała. Dźwięk odbił się chem od okolicznych skał . Tuż nad głowami wilków rozbłysła iskierka , po chwili druga ... i trzecia. Coraz więcej świecących punkcików , mieniących się ognistymi barwami . Nagle wszystkie rozprysły się a z nieba spadł deszcz popiołu. Coś zaczęło się z niego formować...
(Winter?)