Menu

Get your dropdown menu: profilki

Domena watahy

Domena watahy

poniedziałek, 1 września 2014

Od Tysi do Val

- No już nie smuć sie tak - powiedzialam
Valeria wyjęła głowę spod skrzydeł , popatrzyłą sie na mnie przez jakiś czas po czym powiedziała : Może pora wrócić do jaskini
- Dobra chodźmy- powiedziała Val po czym upadła na ziemię.
Spojrzałam na nią  gdy nagle usłyszałam dziwną melodię, byalm taka senna , oczy ame mi się zamykały .
<Val dokończ , brak weny :(>

Od Akiry

Pewnego dnia poszłam do Alphy, miałam do niej sprawę. Niestety jej nie było, a akurat drzwi od jaskini były otwarte.
Zastanawiałam się czy wejść, byłam ciekawa co jest w komnatach. W końcu weszłam. Jaskinia była ogromna. Były wielkie schody, i wąski korytarz prowadzący do komnat. Na końcu były wielkie drzwi, zgadywałam że do wielkiej komnaty.
Wbiegłam tam, lecz potem żałowałam.
Był tam wielki smok, alphy, a dosłownie Safriny, wiedziałam że towarzysz nazwa się Scared i że jest smokiem Halloween.
Strasznie się wystraszyłam i próbowałam się wycofać, ale smok mnie zauważył i nie pozwolił na to.
Nie mogłam go skrzywdzić więc tylko unikałam jego ataków.
Unieruchomiłam go ale zaraz się wyrwał.
Udało mi się wybiec z komnaty, smok poleciał za mną, bardzo się zdziwiłam że mieścił się w tunelu.
Gdy byłam już na dworze, padłam na ziemię.
Smok nie wychodził z jaskini, więc leżałam tak z zamkniętymi oczami, nagle poczułam na twarzy czyjś oddech, otworzyłam oczy i ujrzałam Screda tuż nad mną, szybko wyśliznęłam się spod niego i stanęłam obok, on zaatakował więc zrobiłam unik i na niego wskoczyłam.
Zaczął się wiercić i szarpać, a gdy zauważył że nie da rady mnie tak zrzucić, podleciał wysoko w górę i szybko twarzą do ziemi leciał w dół, wystraszyłam się i pomyślałam że będzie "masakra" więc gdy był blisko ziemi, zeskoczyłam, on tuż przed trawą zmienił kierunek, kawałek poleciał i stanął na ziemi.
Nagle na mnie skoczył, nie spodziewałam się tego i padłam na ziemię. Nie miałam jak się uwolnić. Gdy myślałam że to mój koniec, przyszła Safrina. Zawołała towarzysza, a on szybko do niej poleciał, ja wstałam.
-Cześć Scared-powiedziała do smoka, potem przyszła do mnie-a ty masz przechlapane.
Zaprosiła mnie do jaskini i zażądała wyjaśnień.
Ja opowiedziałam jej wszystko, była bardzo zła i dlatego zabroniła mi się zbliżać do jaskini alph aż do odwołania.

Nowy wilk!

Katera

niedziela, 31 sierpnia 2014

Od Anguy cd Xerxesa

Warknęłam , przygwoździłam go do ziemi wbijając w bark pazury:
-To co teraz mam zrobić z tobą to co z twoim tatuśkiem? - Szepnęłam.
-Znaczy? - Z jego twarzy cały czas nie schodził ten piekielny uśmieszek , lecz byłam pewna , że zaraz go zetrę.
-Pamiętam jak na mnie patrzył przed walką i wtedy gdy przebiłam jego gardło, uważał mnie za słabą. Sam był słaby! Bał się walki! I ty też! - W moich oczach zapłonął czerwony ognik. -Ale jeśli nie jesteś przekonany możemy zobaczyć ... - Wilk wił się pod moją łapą , jednak nie byl na tyle silny. Uśmiechnęłam się w duchu , patrząc co się dzieje.
(Xerxes?)

Od Jenny - Oaza spokoju

Hmm... może pójdę dalej zwiedzać. Muszę pobyć sama ;(. pójdę przez las.
Ojeju ile tu bielaków?!, złapię sobie kilka bo głodna jestem. Tak jak uczyli w szkole. Schylić się, naszykować pazury, skradać się cicho i powoli, następnie skok i... Mam go ;D om nom nom nom. Ale dobry. Okej idziemy dalej. Muszę trochę odpocząć od tych wszystkich zadań nauki i różnych takich. "Oaza Spokoju" szepnął mi jakiś duch do ucha.
- Co?! kto to mówi?- pytałam 3 razy ale się już nie odezwał.
- Ale gdzie to jest?- i nagle znowu ten głos "Idź przed siebie"
- Dobrze, ale powiesz mi kim jesteś??-
- Duchem - odpowiedział głos
- Ale co ty tutaj robisz??
- Szukam odpowiedniego wilka który mi pomoże- usłyszałam odpowiedź
- Ale czemu ja?!- Zapytałam
- Bo tylko ty się do tego nadajesz
- Jak ty się za mną kontaktujesz??
- Poprzez twoją telepatję
- A no tak ;/
- Pomożesz mi?
- Dobrze co mam robić??
- Idź do Oazy spokoju i odkryj w pełni jej zagadkę.
- Kim byłeś zanim umarłeś?? Jak masz na imię?
- Wybacz, Jestem Howkan. Byłem wilkiem tak jak ty...
- A co się stało, że nie żyjesz??
- Byłem w oazie spokoju... chciałem pobyć sam i... sam nie wiem czemu zasnąłem. Tyle że nie byłem śpiący.
Potem się budzę i jestem w świecie umarłych.
- Kiedy to było?
- 5 lat temu, od tego czasu szukam wilka z odpowiednimi mocami, który będzie umiał odkryć zagadkę Oazy Spokoju.
- Dobrze, zrobię to, ale siedź cały czas w moich myślach bo sama tego nie dokonam
- Oczywiście
- Uhh Oaza przed nami
- Widzę.
- Dobra to idziemy
- Czekaj! Zrób się nie widzialna.
- Ok
- To ja się położę i poczekam
- Ok
30 min później...
- Spać mi się zachciało
- Nie widać cię, możesz spać... albo czekaj wytrzymaj jeszcze chwile.
- Co się dzieje??- Zapytałam przerażona
- Czuję że w powietrzu rozchodzą pyłki usypiające, pewnie dlatego ja zasnąłem i tobie się chce spać.

- Buhhahahahaa - rozległ się głos.
- Pewnie już śpi, czas go zabić
- Co to było? - zapytałam w myślach Howkana
- Patrz to demon!!
- On chce mnie zabić!
- Gdzie on jest!! - Wrzeszczał na cały głos.
- Czekaj nie uciekaj on cie nie widzi
- Bardziej się schowam. I popatrzę.
- Okej.
- Gdzie ten wilk się schował no przecież go czuję!
- Dobra może już uciekajmy bo cie zaraz znajdzie.
- Zgadzam się z tobą w 100%
Uciekliśmy...
- Dziękuję, że mi pomogłaś.
- Spoko, do usług
- Wiesz mogę ci towarzyszyć, takie coś w stylu przyjaciela ;)
- Okej będzie mi przyjemniej, ciekawe co powiedzą w watasze na to, że rozwiązałam zagadkę Oazy.
- Zobaczymy...

Proszę alfę o dokończenie ;P

Od Alex'a do Bloodspill

Siedziałem na wzgórzu. Była noc... Patrzyłem na gwiazdy. Nagle gwiazdy ułożyły się w wygląd mojego ojca.
-Alex , wracaj do domu! -Krzyknął.
-Nigdy! -Wrzasnąłem rozzłoszczony i rzuciłem dużym kamieniem w nocne niebo. Położyłem się o położyłem głowę na łapach.
-A może jednak wrócę? Albo wrócę na Berk... -Mruknąłem sam do siebie. W tej chwili zorientowałem się , że nie jestem tu sam. Koło mnie siedziała Bloodspill.

Bloodspill?

Od Dayany - Poezja

W tę jakże piękną noc tryska struga krwi.
Dokąd zaprowadzi cię to szaleństwo?
Pragniesz więcej niż możesz dostać.
Demon w niewinnym ciele.

(i nie mam pojęcia co dalej >.<)

sobota, 30 sierpnia 2014

Od Xerxesa cd Anguy

-Myślałaś, że nie wiem? Jeśli służyłaś jemu, to dlaczego miałabyś nie ukrywać tego Negatywa!
 Wadera rzuciła się na mnie, lecz odepchnąłem ją. Rzucał we mnie energią, którą z łatwością odrzucałem. 
-Jak ty to...
-Xerxes, syn Ventiri'ego, do usług...
<Angua? Nie zabijaj!>

Od Negatywa cd An

-Co jest... Gdzie ja jestem?
-Tu gdzie i ja-odezwała się Angua.- Obudziłam Cię...
-Dziękuję-powiedziałem i spojrzałem na bezwładne ciało niedaleko nas.-Czy to...
-Ventiri- dokończyła.
 Skinąłem głową.
-An, czy możemy już wracać do domu?
<Angua?>

Od Valki cd Shoguna

-Wyczuwałem mrok wychodzący z ciebie...-powiedział.
-Doprawdy?-zaśmiałam się i machnęłam ogonem, a tuż przed nim spadł skamieniały ptak.
-Co ty robisz?!
-Nudzi mi się-powiedziałam i zeszłam z kamienia, trawa po moimi łapami szarzała i niekiedy kruszyła się.
 Dotknęłam łapy Shoguna, a sierść na niej zrobiła się szara jak kamień.
-Spokojnie, przejdzie Ci...-powiedziałam i ominęłam go, po czym napiłam się ze strumyka. Woda sczerniała jeszcze bardziej.
-Nie napijesz się?-zapytałam.
<Shogun?>