Menu

wtorek, 27 stycznia 2015

Od Razjela cd Kazu

Nienawidzę tych rannych powrotów. Razjel poprawił okulary i chodził cieniem aby nie odczuć ostrych promieni słońca.  Wskoczył między kamienie przy boku strumyka i szedł obserwując własne łapy.Przymrużył oczy pod okularami, niestety, stracił grunt pod nogami. Dzięki swej zwinności i wrodzonej magii delikatnie opadł na ziemie. Niestety grawitacja zabrała co swoje , i usłyszał tłuczenie okularów. Wraz z czyimś przekleństwem.
-Przepraszam.- Odbąknął Razjel zasłaniając światło łapą i automatycznie cofając się w cień.
-O-okulary są całe czy nie?- Zmartwiony próbował spojrzeć na wyrządzone szkody.
-A może pierw mnie się pytasz czy coś mi się stało?-Usłyszał oburzony głos.-Kim w ogóle jesteś! Przerwałeś moje rozmyślania nad... nad.. Ważnymi sprawami!-
-Nie denerwuj się przyjacielu!.- Razjel usiadł już w cieniu i opuścił łapę. Zauważył tylko rozmazane plamy i kontury.
-Jestem Razjel Rafael Santo.. m.Mam nadzieję że nic ci się nie stało ale czy okulary całe?-Pośpiesznie wydukał nie patrząc w wilka.

<Kazu?>

Od Kazu

Promienie słoneczne wdarły się do jaskini, niczym jakieś łapska. A żeby to kij trzasnął! Obudziłem się warcząc od razu pod nosem różne przekleństwa kierowane do gwiazdy. Następnym razem będę spał głębiej. Albo wykopię dziurę i zakryję ją liśćmi. Też pomysł. Wstałem z ziemi i przeciągnąłem się. Oj koście strzykają. Starość nie radość, młodość nie wieczność. Ech! Wolnym krokiem wyszedłem z jaskini. Od razu skierowałem się w głąb lasu. Trza coś zjeść na śniadanie, nie? Dobra. Żarło upolowane i zjedzone. Idziemy gdzie? Oczywiście, że nad wodospad! No bo gdzie indziej mógłbym? Moje ulubione miejsce. Od czasu do czasu ktoś zawróci głowę, ale jest spokojnie. W miarę. Położyłem się na ziemi i westchnąłem. Spać dalej, czy co? Nieeee. Pofilozofujmy o kamieniach. Nie. To już było. Ok. To może...O niebie. Czemu jest niebieskie? Czemu nie sraczkowate? Tak zadając sobie te dziwne pytania, spędziłem trochę wolnego czasu. Ok. Co teraz z pozostałą częścią tego czasu?

<Jak ktoś, to coś. A jak nikt nic, to CDN>

Od Tasiry cd Anguy

-Miło cię widzieć-powiedziałam w końcu
-Czyżby?-spytała
-Przynajmniej dla mnie jest to miłe że spotkałam ciebie a nie kolejnego wilka który mnie dobije
-heh może nawzajem się podobijamy-zaśmiała się cicho
-dobry pomysł-zaśmiałam się
-może zrobimy coś jak za dawnych dobrych lat?
An?

poniedziałek, 26 stycznia 2015

od Razjela cd Delily

Wilk porozglądał się po otoczeniu.
-To był sarkazm.-Odpowiedział lekko wytrącony z uwagi. Otrzepał kurz z ramienia.
-no to będę szedł w drogę. Niedługo będzie południe, a ja nie mogę siedzieć na słońcu.-Wyminął anielicę.
-Do Zobaczenia.- machnął łapą i zniknął zostawiając jedynie troszeczkę popiołu na ziemi.

Od Delily cd Razjela

- Przepraszam , jeszcze raz przepraszam . Przeze mnie problemy z siostrą , ale jedno wiem jesteś czulszy od swojej siostry . Nirvana uważa mnie za głupiego wilka , słabego .... No cóż nie wszystkie wilki są przyjazne - lekko się uśmiechnęłam . Nie jestem poetką , to wszystko mówi moje ciało , umysł i demon .....

[Razjel]

Od Razjela cd Delily i Nirvany

Rodzeństwo wymieniło między sobą spojrzenie. Nirvana próbowała zdusić dumnie napady śmiech, Razjel rozmasował kark nie pokazując swojego rozbawienia.
-Bardzo ładna poezja..Bardzo.. Twórcza.. Coś jak.. Fraszki.- Wzruszył ramionami.- Kompozycja... Rodzaj rymów..-
-Razi, jesteś za mądry aby udawać głupiego.- Nirvana potrząsnęła z rozbawienia głową.-Ale jak chcesz, zostawię Cię z .. Naszą poetką.- Dziewczyna odwróciła się i poszła w głąb korytarzy.
Razjel westchnął i kopnął kamyk niepodal.
-Gdybym mógł oszczędziłbym ci tej sytuacji. Ale spokojnie, właściwie to nie oczekiwałem od Nirvany jakiejś większej pomocy.-Zarzucił ręce nad głową.
-Pozdrowienia z tą księgą.. Ja wracam do domu.-


<Delila?>

niedziela, 25 stycznia 2015

od Claudie cd Nicka

Poszłam z nim nad jezioro. Było niczym lustro.Nagle z wody wyskoczyła śliczna skrzydlata jaszczurka, złapała mnie za szalik i ciągnęła w stronę jeziora. Uznałam to za urocze i weszłam na taflę za ciągnącym mnie stworzonkiem. Wymyśliłam mu imię: Pamibas (w skrócie Pami, Pamik, Pamibek, Pam). Pamibas latał w około mnie do czasu aż poleciał dokładnie na środek jeziora i znikł w wodzie. Strasznie korciło mnie żeby za nim polecieć ale postanowiłam że najpierw zobaczę jaskinię. Pobiegłam do Nicka, który pokazał mi moją jaskinię. - Jest śliczna!- radośnie okrzyknęłam.- Jest tu i w okolicy dużo wody, więc pomyślałem że Ci się spodoba...- oznajmił.Ściany jaskini były lekko czerwonawe, na jej dnie był nieduży błękitny brodzik, a jego brzegi porastały trawą. Wejście było okrągłe i z wewnątrz wyglądało pięknie.Ale w tamtej chwili pękłam wybiegłam i biegnąc po jeziorze nagle wskoczyłam do niego dokładnie tam gdzie wskoczył Pamibas. Moim  oczom ukazał się niesamowity widok: Pod taflą jeziora na dnie było kamienne miasteczko, ale wyglądało dość dziwacznie jak na miasteczko. Jaskinie były zbudowane z jakichś takich zdrobnionych i podzióbanych głazów. Nie podobało mi się tam. Gdy w pewnej chwili zobaczyłam Pamiego. Popłynęłam za nim poprzez ten podwodny światek zapominając o Nicku, jaskini, watadze, i wszystkich innych ważnych rzeczach.


[Nick]

Od Nicka cd Claudie

- Znaczy się nie opodal jeziora , które często odwiedzam , jest jakaś jaskinia . Więc pomysłem , że jak jesteś wilkiem wody to tam ci się spodoba . - widząc na radosną wanderę , prowadziłem ją na miejsce .


[ Claudie]

Od Claudie cd Nicka

Cóż... Nie byłam pewna co wybrać więc wyraziłam się tak:- A co proponujesz? Zaraz ja mam już tu jaskinię?Jak to przecież dopiero dziś tu doszłam. Pewnie Safrina o tym pomyślała...

[Nick]

Od Nicka cd Claudie

Spytałem :
-Co chcesz najpierw zobaczyć swoją jaskinię ? A może plażę marzeń lub łąkę czasu ?
Spojrzałem na wilczycę , z lekkim uśmiechem .

[Claudie]